18 października 2010

Drugie i trzecie kółko.

Czwarte też jest już gotowe, ale coś mi aparat zastrajkował i zdjęcie będzie później.

Kółko drugie :


Kółko trzecie:


Kółko czwarte: 


Zdjęcie zrobione innym aparatem, stąd taki kolor haftu.
 
Dzisiaj o 9.40 skończyłam haftowanie!
Haft teraz zażywa kąpieli. A jutro, jak aparat będzie łaskaw robić zdjęcia, to pokażę cały haft.

14 października 2010

Pierwsze kółko.

Jest już gotowe!
Z dnia na dzień haftu przybywa. Tak mi się wydaje, że w poniedziałek już skończę.

 
Z tym cieniowanym pomarańczowym wygląda rewelacyjnie!
Z początku nie byłam do tego koloru przekonana, ale na większej powierzchni wygląda bardzo dobrze i ładnie rozjaśnia te ciemne czerwienie.
Wpadłam nawet na pomysł, żeby te wypełnienia wyhaftować koralikami, ale puknęłam się w łeb i wybiłam sobie ten pomysł z głowy!

11 października 2010

Szósty motek.

I pół siódmego.


Tyle zużyłam nici na wyhaftowanie tych kół.
A dzisiaj zaczęłam haftować wypełnienia cieniowanym pomarańczowym.
Mam nadzieję, że do końca października się wyrobię, bo mam tyle planów, że hoho! A, że nie lubię mieć pozaczynanych kilku prac, więc lecę z tym haftem jak szalona!
 

6 października 2010

Odpowiedzi na komentarze.

Nazbierało się trochę pytań, więc dzisiaj poodpowiadam na nie.

Aktualny haft w przyszłości zawiśnie na ścianie. Na poduszkę lub serwetę jest za ładny. Chyba by mnie szlag trafił, jakby coś się na niego wylało. 
A poduszki często są elementem zabawy i służą jako klocki, wagony, elementy mostu. Mają 1000 różnych zastosowań!
A haft będzie oprawiony, jak tylko wróci z wystawy. 

A teraz o gliwickich pasmanteriach.
Pierwsza, działająca odkąd pamiętam, to pasmanteria na Bednarskiej, czyli popularny Guzik.
Niestety asortyment hafciarski skromny. 
Kanwa biała (tylko 16), kanwy kolorowe czarna (czasami), czerwona, zielona, materiał do hardangera i potwornie drogi len i 2 rodzaje taśmy szersza i węższa biała z białym wykończeniem.
Nici Ariadny, Anchora wyprzedają i już nie będzie w ofercie.
Kanwy drukowane (paskudne wzory).
Kordonki, tasiemki, wstążki, koronki w dużym wyborze,włóczki,aplikacje, koraliki. 
Guziki ubraniowe w dużym wyborze, zabawnych guzików chyba z pięć wzorów (autko, samolot,piłka kwiatek i coś jeszcze).
Bardzo miła i fachowa obsługa! Lubię tam kupować.

Druga pasmanteria, na tej samej ulicy, to Nitka.
Tu można kupić mulinę DMC i Ariadna, Anchora też wyprzedają.
Kanwy tylko drukowane, większy wybór włóczek. 
Kanwy z metra nie ma wcale. 
Reszta jak w Guziku.
Rzadko tam kupuję.


Pasmanteria w GCH. 
Muliny DMC i Ariadna. Kanwy drukowane. Reszta jak w większości innych pasmanterii, wszystkiego po trochu.
Można kupic muliny specjalne DMC, ale nie wszystkie, jest light effects.


Pasmanteria na ulicy Dubois.
Muliny nie ma wcale. Kanwa tylko obrusowa.
Pasmanteria bardzo skromnie zaopatrzona, ale są tam szpilki z serduszkiem, sprzedawane na sztuki.


I jest jeszcze Pracownia Haftu i Rękodzieła Baubisa, gdzie można zamówić sobie schematy DMC, kanwę i różne pierdółki z DMC.
Tam wstępuję dosyć często pogadać sobie z Jagodą i nacieszyć oczy.


A poduszkę upolowałam zabrzańskim lumpku (koło ZUS-u). Ale ten naprzeciwko gliwickiego dworca też nawiedzam.


 

5 października 2010

Upolowane

W zeszłym tygodniu wybrałam się do szmateksu, gdzie upolowałam istne cudo!
Leżała sobie w kącie zgruchomiona i przykurzona, i nikt nie poznał się na jej urodzie! 
Ale ja się na niej poznałam, rzuciły mi się w oczy ażurki, wzięłam ją w ręce i co trzymam? Piękną poduszkę ozdobioną haftem hardanger! Od razu ją przygarnęłam!




W domu pooglądałam i wymacałam ją dokładnie. Potem ją wyprałam i zmieniłam tło pod haftem, żeby pasowało mi do wystroju.
I wiecie co? Ktoś się nad tym haftem napracował, zrobił z niego poszewkę, wsadził poduchę, a jak się pobrudziło, to po prostu wywalił! 
W głowie mi się to nie mieści!
I zapłaciłam za nią sześć złotych, a w/g mnie jest warta dziesięć razy więcej!

Inne rzeczy też nabyłam, ale nie warte są wspomnienia na blogu, bo cóż może być pięknego w ocieplanych gaciach dla Mamcina? Chyba tylko ładny odcień czerwieni!