Przed świętami zaczęłam szydełkować firankę.
Chciałam mieć subtelną i zwiewną firankę do sypialni, więc szydełkuję ją z cienkiej nici, a w swoich zbiorach znalazłam wzór na półkolistą zazdrostkę.
Święta spędziłam na intensywnym szydełkowaniu:
Ponieważ jeden taki element to za mało, więc muszę zrobić jeszcze dwa, a potem połączyć je w jedną całość.
Na razie mam zrobione 75% drugiej, więc na efekt końcowy przyjdzie jeszcze trochę poczekać, ale już mi się podoba.
Przed świętami zrobiłam kolejne dwie chusty, które połączyłam w jedno poncho:
Chusta powstała dla mojej starszej siostrzenicy.
Włóczka fajna, ale trochę zbyt gruba jak na tego typu robótkę, więc chusta nie jest duża, i nie układa się miękko.
Z dwóch 100 g motków zostało mi około 1,5 metra włóczki, i obawiałam się że mi nie starczy na pozszywanie.
W sumie zrobiłam już 10 chust, i mam ochotę na jeszcze kilka.
15 kwietnia 2010
31 marca 2010
Jeszcze cztery jajka.
Tak mi się spodobało ozdabianie jajek, że zrobiłam jeszcze cztery.
Dwa z nich farbowałam w mocnej herbacie, ale nie polecam tej metody. Jajka farbują się bardzo nierówno, chociaż mają ładny kolor.
Dwa kolejne to naturalne beżowe jajka.
Jajko z żółtą dekoracją podarowałam mojej znajomej, a jajko z pierwszego zdjęcia dostała moja przyjaciółka. Jeszcze dwa jajka znajdą nowy dom, a reszta będzie ozdobą mojego domu.
Jak co roku w Gliwicach jest organizowany KONKURS GÓRNOŚLĄSKIE KROSZONKI.
Wystawa pokonkursowa jest zorganizowana w Galerii Empik, wstęp wolny. Serdecznie zapraszam, bo jest co oglądać
Zastanawiam się, czy by nie wystartować w przyszłorocznej edycji tego konkursu. Czy moje jajka są na tyle ładne, że mogą startować w szranki z innymi jajkami?
Dwa z nich farbowałam w mocnej herbacie, ale nie polecam tej metody. Jajka farbują się bardzo nierówno, chociaż mają ładny kolor.
Dwa kolejne to naturalne beżowe jajka.
Jajko z żółtą dekoracją podarowałam mojej znajomej, a jajko z pierwszego zdjęcia dostała moja przyjaciółka. Jeszcze dwa jajka znajdą nowy dom, a reszta będzie ozdobą mojego domu.
Jak co roku w Gliwicach jest organizowany KONKURS GÓRNOŚLĄSKIE KROSZONKI.
Wystawa pokonkursowa jest zorganizowana w Galerii Empik, wstęp wolny. Serdecznie zapraszam, bo jest co oglądać
Zastanawiam się, czy by nie wystartować w przyszłorocznej edycji tego konkursu. Czy moje jajka są na tyle ładne, że mogą startować w szranki z innymi jajkami?
30 marca 2010
Poncho
Kilka dni temu wstąpiłam do mojej osiedlowej pasmanterii i co widzę?? Na ladzie leży drugi motek fioletowej melanżowej włóczki! Niezwłocznie go kupiłam, tym samym wyczerpując fundusze na inne zakupy pasmanteryjne, ale nie mogłam się powstrzymać!
Po powrocie do domu szybko kończyłam chustę dla siostrzenicy, i natychmiast po skończeniu dziergania zaczęłam robić siostrę bliźniaczkę mojej chusty.
Tym razem już się tak nie spieszyłam, dawkowałam sobie przyjemność dziergania, patrzenia i macania tej wyjątkowo miękkiej włóczki. Po dwóch dniach chusta była gotowa, nadałam jej kształt i zeszyłam z jej siostrą i mam superowe poncho!
Żeby z przodu wyszedł mi ładny dekold, najpierw zrobiłam jedną połówkę przodu, potem drugą, a następnie połączyłam je w całość i robiłam ją jak każdą inną chustę.
Miejsce połączenia obydwu połówek zamaskowałam broszką zrobioną z kwiatka od Renaty i błyszczącego guzika.
Poncho jest szalenie wygodne i w sam raz na taką pogodę jaka jest ostatnio, że na kurtkę za ciepło, a na sam sweterek za zimno.
A zadając szyku, zauważyłam kilka zaciekawionych spojrzeń.
I wiecie co??
Byłam zadowolona jak prosiak w deszcz!
Po powrocie do domu szybko kończyłam chustę dla siostrzenicy, i natychmiast po skończeniu dziergania zaczęłam robić siostrę bliźniaczkę mojej chusty.
Tym razem już się tak nie spieszyłam, dawkowałam sobie przyjemność dziergania, patrzenia i macania tej wyjątkowo miękkiej włóczki. Po dwóch dniach chusta była gotowa, nadałam jej kształt i zeszyłam z jej siostrą i mam superowe poncho!
Żeby z przodu wyszedł mi ładny dekold, najpierw zrobiłam jedną połówkę przodu, potem drugą, a następnie połączyłam je w całość i robiłam ją jak każdą inną chustę.
Miejsce połączenia obydwu połówek zamaskowałam broszką zrobioną z kwiatka od Renaty i błyszczącego guzika.
Poncho jest szalenie wygodne i w sam raz na taką pogodę jaka jest ostatnio, że na kurtkę za ciepło, a na sam sweterek za zimno.
A zadając szyku, zauważyłam kilka zaciekawionych spojrzeń.
I wiecie co??
Byłam zadowolona jak prosiak w deszcz!
27 marca 2010
Świateczna dekoracja.
Dzisiaj rano obudziłam się z głową pełną pomysłów, które już i natychmiast musiałam zrealizować.
Tradycyjnie, o szóstej rano, wywlekłam na stół w kuchni moje czerwone pudełko ze skarbami, farbę, pędzle i klej oraz nastawiłam jajka do gotowania.
Na pierwszy ogień poszła wytłaczanka na jajka.
Odcięłam wieczko, poodcinałam wystające elementy i dwukrotnie pomalowałam ja farbą emulsyjną na biało w środku i na zewnątrz. Po wyschnięciu przykleiłam dookoła bawełnianą koronkę, kokardki i sztuczne kwiatki. Pałąk koszyczka zrobiłam z drutu (owiniętego wstążeczką), do którego były przyczepione kwiatki.
I w ten sposób w ciągu godziny powstał wiosenny koszyczek na jajka.
Jak już się pozachwycałam swoim rękodziełem, zabrałam się za ozdabianie jaj.
Ugotowane na bardzo twardo, ostudzone i wysuszone jajka przyozdobiłam koronką, wstążeczkami i kwiatuszkami wyciąganymi z czerwonego pudełka.
A tak się prezentują w koszyczku z wytłaczanki:
Po trzech godzinach przedniej zabawy, mogłam podziwiać swoje dzieła, a potem sprzątnąć twórczy bałagan.
Tradycyjnie, o szóstej rano, wywlekłam na stół w kuchni moje czerwone pudełko ze skarbami, farbę, pędzle i klej oraz nastawiłam jajka do gotowania.
Na pierwszy ogień poszła wytłaczanka na jajka.
Odcięłam wieczko, poodcinałam wystające elementy i dwukrotnie pomalowałam ja farbą emulsyjną na biało w środku i na zewnątrz. Po wyschnięciu przykleiłam dookoła bawełnianą koronkę, kokardki i sztuczne kwiatki. Pałąk koszyczka zrobiłam z drutu (owiniętego wstążeczką), do którego były przyczepione kwiatki.
I w ten sposób w ciągu godziny powstał wiosenny koszyczek na jajka.
Jak już się pozachwycałam swoim rękodziełem, zabrałam się za ozdabianie jaj.
Ugotowane na bardzo twardo, ostudzone i wysuszone jajka przyozdobiłam koronką, wstążeczkami i kwiatuszkami wyciąganymi z czerwonego pudełka.
A tak się prezentują w koszyczku z wytłaczanki:
Po trzech godzinach przedniej zabawy, mogłam podziwiać swoje dzieła, a potem sprzątnąć twórczy bałagan.
19 marca 2010
Happy Easter
Dzisiaj listonoszka przyniosła mi list z wymianki Happy Easter zorganizowanej przez Sebastiana.
W kopercie znalazłam same cudowności:
obrazek z zajączkiem
W kopercie znalazłam same cudowności:
obrazek z zajączkiem
zawieszkę jajko :
fioletowy szydełkowy kwiatek :
i kartkę z kurką:

oraz wafelka, który nie doczekał sesji zdjęciowej, bo od razu zaopiekował się nim Mamcin.
Te wszystkie piękne rzeczy przygotowała dla mnie Renata.
Renatko bardzo Ci dziękuję!
Wszystko bardzo mi się podoba i już znalazło swoje miejsce w moim domu.
Obrazek wisi na ścianie, jajeczko ozdabia kącik komputerowy, kartka zamieszkała w pudełku z kartkami, a z szydełkowego kwiatka powstanie broszka do mojej fioletowej chusty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















