28 września 2009

Na jasieczek 3 i ...

Poszewka na jasieczek już ukończona. Ozdobnej rameczki jednak nie zrobiłam, bo nie mogłam się zdecydować. Tak wygląda gotowa poszewka. W jednym wzorku się pomyliłam, ale już tak zostanie.



Ponieważ nie mam maszyny do szycia i nie bardzo sobie radzę z szyciem maszynowym, więc poszewka jest porządnie zszyta ręcznie. Szycie ręczne idzie mi zdecydowanie lepiej niz na maszynie.

Szybko kończyłam poszewkę bo już mnie pchało do tego:

Na blogu Robótki na radości i smutki http://krzysia-s.blogspot.com/
znalazłam instrukcje jak samodzielnie zrobić sobie kartonowe pudełko i doszłam do jedynego słusznego wniosku : JA MUSZĘ MIEĆ TAKIE PUDEŁKO!! Ale nie porywałam się z motyką na słońce i nie zrobiłam go od A do Z samodzielnie, bo na to nie jestem jeszcze gotowa.
Oglądałam, podziwiałam i coraz bardziej mnie pchało, nie wytrzymałam i kupiłam tubkę kleju stolarskiego, znalazłam pędzel, przygotowałam materiały i pudełko po butach.
Prace nad pudełkiem zaczęłam natychmiast po obiedzie od wyjścia z Mamcinem na dłuuugi i intensywny spacer, żeby go wymęczyć i żeby szybko zasnął wieczorem. Jak już miałam Mamcina z głowy, to rozłożyłam warsztat na stole w kuchni i zaczęłam zabawę.
Boki pudełka i pokrywki okleiłam czerwonym wzorzystym materiałem, a na wierzch nakleiłam kartonik oklejony czerwonym materiałem i ozdobiony "kwiatkiem" wzorowanym na igielniku jaki dostałam od Jasmin.
Pudełko nie jest idealne, ma kilka niedociągnięć, ale szalenie mi się podoba! Od razu schowałam tam różne robótkowe przydasie.
Ponieważ w domu poniewierają się jeszcze dwa pudełka po butach, to w najbliższej przyszłości pewnie je też obkleję i ozdobię. Jak już nabiorę większej wprawy, to może pokuszę się o zrobienie pudełka od początku do końca.


26 września 2009

Na jasieczek 2

Druga odsłona haftowanej poszewki na jasieczek.

Pojawiły się małe motywy, które uzupełniły element środkowy i dalej wydaje mi się, że tego haftu jest jeszcze za mało. Jutro jak skończę ten zaczęty element, to pomyślę nad jakąś rameczką.
Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień. Po południu wybraliśmy się na nową, potwornie zapuszczoną działkę mojej siostry. Żeby cokolwiek tam zacząć, to najpierw trzeba było wyciąć prawie wszystko do gołej ziemi, odnaleźć wodę, ścieżkę i poprzycinać krzewy. Ale zebrała się silna drużyna i dzisiaj już można było zacząć przekopywanie, co też we dwie na zmianę czyniłyśmy. Jutro ciąg dalszy kopania i sprzątania. Niestety wyszłam już z wprawy w kopaniu i mój kręgosłup krzyczy " chce mi się leżeć, leeżeeć!" co też niezwłocznie uczynię.



23 września 2009

Skrzynia ze skarbami

Oto moja skrzynia ze skarbami!


Zabytkowy, szalenie pojemny kufer po przodkach.
Od zawsze stał
w domu mojej babci, a po jej śmierci i śmierci jej siostry, trafił do mnie.
I od zawsze krył w sobie różne skarby, prezenty na święta, rzadko używane świąteczne obrusy, zachomikowane towary deficytowe, słodycze, błyskotki i pamiątki rodzinne.
Czasami dzieci mogły go otworzyć (pod czujnym okiem babci) i pooglądać zawartość.
I tak sobie stał w pokoju i służył za stolik nocny lub siedzisko przy większych imprezach rodzinnych, po prostu zawsze był.
Niestety nie znam jego historii i nie ma się już kogo spytać, ale z tego co pamiętam przyjechał razem z dziadkami z kresów.
Po śmierci babcinej siostry, kufer trafił do mojego domu, w środku była książka, wzór na makatkę i kilka starych zdjęć. Wszystko to dalej leży w kufrze a ja zapełniłam go nowymi skarbami i przydasiami.
Jak byłam dzieckiem, to zaglądnięcie do kufra stanowiło szczyt szczęścia, tak obecnie dla Mamcina też to jest szczyt szczęścia, chociaż trzymam tam tak prozaiczne rzeczy jak zapasowa pościel, ręczniki i kawałki materiałów, ale dla Mamcina to jest skrzynia pełna skarbów i zawsze coś wyciągnie.
Mam nadzieję, że kufer pozostanie w naszej rodzinie jeszcze wiele lat, zapełniany nowymi skarbami.

22 września 2009

Nowa zabawa blogowa

Agnieszka MD zaprasza do nowej zabawy blogowej.
Szczegóły na jej blogu http://agnieszkamd.blogspot.com/2009/09/zapraszam-do-zabawy.html?showComment=1253618199531#c1809992360893737577
Oczywiście się zapisałam, ba jak już wcześniej pisałam szalenie lubię takie zabawy wymiankowe.

Na jasieczek

Z mojej przepastnej skrzyni ze skarbami wyciągnęłam zachomikowany kawałek białego lnu. Poprzyglądałam mu się kilka chwil i doznałam olśnienia! zrobię sobie haftowaną poszewkę na jasieczek. Wykroiłam odpowiedni kawałek, wybrałam wzór, nitkę i zasiadłam do żmudnej roboty. Haftuję jedna nitką muliny Puppets 7246, biorąc po 2 nitki tkaniny.
Muszę powiedzieć, że najgorzej to było zacząć, ale jak już zaczęłam, to haftuje się bardzo fajnie i dosyć szybko.
Ponieważ środkowy wzorek wyszedł trochę mały, a chciałam, żeby haft zajmował prawie cały wierzch poszewki, więc nie pozostało mi nic innego jak wyhaftowanie jeszcze kilku małych wzorków.
Jeszcze nie skończyłam, ale już mi się to szalenie podoba. Taki babciny styl.