17 lutego 2010

Kolejna chusta i myszokrólik

Wczoraj ukończona kolejna chusta:


najbardziej udana ze wszystkich trzech zrobionych. 


Ćwiczenie czyni mistrza! 

Przede mną kolejne chusty, ale w ramach odpoczynku zrobiłam małego myszokrólika:


Króliczek jest pomysłem Wiki.

Jak tylko zobaczyłam tą sympatyczną mordkę, to natychmiast musiałam też takiego zrobić!
Pierwszy króliczek powstał z kawałka polaru (tak było najszybciej wypróbować!) i już jest ukochanym króliczkiem Mamcinka mimo, że nie ma oczu ani noska. Drugiego króliczka zrobiłam już z włóczki, dokleiłam nosek i ruchome oczka, zawiązałam kokardkę i jest bardzo sympatycznym myszokrólikiem! Mam jeszcze kawałek super włóczki i kolejny króliczek będzie biały i bardzo puchaty.

16 lutego 2010

Zaległości

Kompletnie zapomniałam, że miałam napisać o kolejnej wymiance, na jaką się zapisałam! Informuję więc, że  trwają zapisy u Sebastiana na wymiankę HAPPY EASTER .
Coś już zaczęłam dziubać, ale idzie mi jak po grudzie, bo ostatnio intensywnie dziergam chusty!

Kolejna chusta powstała dla siostry, zrobiłam ją z całego 100 gramowego motka czarnego akrylu :

i wyszła mi ogromna! W planach jest zrobienie drugiej takiej samej i połączenie obu chust w ponczo.
Wzór na chuście prosty, ale bardzo ładny :


Kolejną rzeczą jaka zrobiłam jest kolorowy szaliczek. Pierwotnie miała być z tej włóczki kolejna chusta, ale wyszła bardzo mała i niepraktyczna, więc powstał szalik. Niestety włóczki był tylko jeden motek, więc szalik będzie raczej ku ozdobie, niż do otulania.


Teraz na drutach gości kolejna chusta. Robię ją z dosyć grubej włóczki, więc będzie bardzo ciepła i duża, bo tej włóczki mam cztery motki.


Planuję na nią wykorzystać trzy motki, a z czwartej być może zrobię jakąś czapkę.

A jak skończę tę chustę, to biorę się za kolejną! muszę zrobić drugą chustę dla siostry, a potem jeszcze dwie identyczne chusty dla znajomej. 
Jak ktoś ma ochotę na chustę, to proszę się zapisywać do kolejki.
 

13 lutego 2010

Walentynkowa niespodzianka

Kilka dni temu dotarła do mnie paczka z walentynkowej wymianki u Uli, przygotowana przez Żyrafę.

3 lutego 2010

Czerwona chusta

Wczoraj skończona czerwona chusta.
Potrzebowałam nowego czerwonego szalika, a zrobiłam sobie chustę. 
A dlaczego chusta? Po pierwsze robienie szalika jest nuuudne i szybko się zniechęcam, nawet jak mam jakiś wzór, a po drugie chusta to coś nowego, czego mogłam się nauczyć.
I wiecie co? Zrobienie chusty jest banalnie proste!
Na zrobienie swojej poświęciłam trzy dopołudnia i jeden wieczór na wykończenie, wypranie i zblokowanie.
Z niecałego motka wyszła mi całkiem spora chusta, która nijak nie mieściła mi się w obiektywie aparatu, więc zdjęcia w stanie zawieszonym.



Najdłuższy bok ma ok 1,80 m.
Nie obyło się bez kilku pomyłek i niewielkiego prucia, które w sumie nie wpłynęły na wygląd chusty.
Na chustę zużyłam niecały 100 gramowy motek mieszanki wełny z akrylem. 
Chusta jest leciutka i ciepła, przyda się nie tylko zimą. Wiosną i latem może służyć jako lekkie okrycie i akcent kolorystyczny.
Tak mi się spodobało robienie chust, że już zaczęłam kolejną. 
Tutaj w zakładkach jest "przepis" na zrobienie chusty.
A takiej tęczowej  włóczki poszukuję z obłędem w oczach! Zakochałam się w niej i śni mi się po nocach!!

2 lutego 2010

Zeszło z drutów

Niechęć i niezdecydowanie do haftowanie dalej u mnie trwa, ale to nie znaczy, że siedzę i gapię się w sufit. 
Ogarnęła mnie mania drutowania i w ciągu kilku ostatnich dni zrobiłam na drutach czapkę i szalik i coś.

Szalik to popularny ostatnio BAKTUS, z którego nie jestem całkiem zadowolona. Wydaje mi się być trochę kusy. Być może motek włoczki na damską szyję to trochę za mało.


Kolor na zdjęciu jakiś taki jaskrawy, w rzeczywistości jest to zgaszona śliwka.

Czapka to również popularny model czyli QUINCY.


 Czapka szybka w robocie i bardzo twarzowa.


 

Jak widać nawet misiowi jest w niej do pyszczka!

Zrobiłam na drutach jeszcze jedną rzecz, ale to pokażę jutro, jak dzieło nabierze ostatecznych kształtów.