3 lutego 2010

Czerwona chusta

Wczoraj skończona czerwona chusta.
Potrzebowałam nowego czerwonego szalika, a zrobiłam sobie chustę. 
A dlaczego chusta? Po pierwsze robienie szalika jest nuuudne i szybko się zniechęcam, nawet jak mam jakiś wzór, a po drugie chusta to coś nowego, czego mogłam się nauczyć.
I wiecie co? Zrobienie chusty jest banalnie proste!
Na zrobienie swojej poświęciłam trzy dopołudnia i jeden wieczór na wykończenie, wypranie i zblokowanie.
Z niecałego motka wyszła mi całkiem spora chusta, która nijak nie mieściła mi się w obiektywie aparatu, więc zdjęcia w stanie zawieszonym.



Najdłuższy bok ma ok 1,80 m.
Nie obyło się bez kilku pomyłek i niewielkiego prucia, które w sumie nie wpłynęły na wygląd chusty.
Na chustę zużyłam niecały 100 gramowy motek mieszanki wełny z akrylem. 
Chusta jest leciutka i ciepła, przyda się nie tylko zimą. Wiosną i latem może służyć jako lekkie okrycie i akcent kolorystyczny.
Tak mi się spodobało robienie chust, że już zaczęłam kolejną. 
Tutaj w zakładkach jest "przepis" na zrobienie chusty.
A takiej tęczowej  włóczki poszukuję z obłędem w oczach! Zakochałam się w niej i śni mi się po nocach!!

2 komentarze:

  1. Diwina in red ...:) bombeczka, ze tak powiem!

    Sss

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaa, jaka piękna!

    OdpowiedzUsuń